Czym jest wypalenie zawodowe nauczyciela – katechety?

Syndrom wypalenia zawodowego w świetle psychologii

Pojawia się skrycie, niezauważony, zwykle w obliczu działania przewlekłego stresu, jaki często towarzyszy wykonywaniu zawodów społecznych. Można o nim mówić wówczas, gdy osoby zaangażowane w określone przedsięwzięcia tracą motywację do działania. Często wiąże się także z poczuciem winy, że coś ciągle wykonujemy nie tak, jak trzeba. Jest więc efektem nierównowagi pomiędzy dużym wydatkiem energii i zaangażowania a niewspółmiernie małymi efektami. Jest skutkiem ciągłej albo częstej frustracji, spowodowanej brakiem sukcesów i satysfakcji w swojej pracy. Jednym z przejawów jest utrata ciekawości. Przestaje interesować to, co robię, dochodzę do wniosku, że wiem na ten temat wystarczająco dużo i że nic mnie już nie zainteresuje.

Problem ten trapi coraz większą liczbę osób zajmujących się zawodowo niesieniem pomocy innym ludziom, mającym z nimi emocjonalny kontakt, a więc również nauczycieli.

Często pozostaje on sam: jest niezrozumiały, krytykowany, niedoceniany, w konsekwencji zaniedbany, nietrudno o syndrom wypalenia zawodowego. Każdy przecież musi podjąć wyzwanie, by sprostać wielu obowiązkom oraz wymaganiom, zarówno ze strony zwierzchników, jak i uczniów, a także ich rodziców. Czasem to zadanie przerasta i prowadzi do utraty energii, zmęczenia, rozczarowania. Może to mieć groźne konsekwencje dla samych nauczycieli – wyczerpanie emocjonalne, brak osobistej satysfakcji z wykonywanego zawodu, obciążenie psychiczne i dolegliwości somatyczne, jak również dla uczniów – np. przedmiotowe ich traktowanie.

,,(… ) Oto pochyła upadku wychowawcy:

lekceważy, nie ufa, podejrzewa, śledzi, przyłapuje, karci, oskarża i karze, szuka dogodnych sposobów, by zapobiec; coraz częściej zabrania i bezwzględniej zmusza, nie widzi wysiłku dziecka, by zapisać starannie kartkę papieru lub godzinę życia; stwierdza oschle, że źle. Rzadki błękit przebaczeń, częsty szkarłat gniewu i oburzeń.’’ ( J. Korczak, Prawo dziecka do szacunku, w: Dzieła, t. 7, 1992, s. 440 ).

Pojęcie wypalenia zawodowego pojawiło się w doniesieniach naukowych, weszło do słownika współczesnej psychologii na przełomie lat 60 i 70 ubiegłego stulecia. W 1974 r. Herbert J. Freudenberger, amerykański psychiatra, w swoim artykule zamieszczonym w Journal of SocialIssue, zastosował określenie wypalenie zawodowe do oznaczenia stanu wyczerpania człowieka spowodowanego stawianiem przed nim nadmiernych wymagań w środowisku pracy. Równolegle z badaniami Freudenbergera, obserwacje nowego zjawiska prowadziła Christina Maslach – psycholog socjalny. Przeprowadziła ona setki wywiadów z osobami pracującymi w służbie zdrowia. Z jej badań wynikało, że osoby mające ciągły kontakt z cierpieniem ludzkim, same doświadczają niezwykle silnych napięć emocjonalnych, co w efekcie prowadzi u nich do rutynowego, bezdusznego podejścia do pacjenta. Kolejne badania wykazały, że obserwowane zjawisko pojawia się u przedstawicieli innych zawodów, których wykonywanie związane jest z udzielaniem pomocy, wspieraniem (np. nauczyciele, duszpasterze).

Obecnie przyjmuje się, że wypalenie zawodowe to stan silnego psycho-fizycznego wyczerpania przejawiający się chronicznym zmęczeniem. Istotę tego syndromu najtrafniej opisuje trójwymiarowa teoria wypalenia Ch. Maslach. Wg tej teorii wypalenie to „zespół wyczerpania emocjonalnego, depersonalizacji i obniżonego poczucia dokonań osobistych” [Maslach C. 2000].

  • Emocjonalne wyczerpanie objawia się silnie doznawanym uczuciem pustki, pesymizmem, drażliwością, stałym napięciem psycho-fizycznym.
  • Depersonalizacja przejawia dystansowaniem się i obojętnością wobec problemów osób, którymi zawodowo dana osoba się zajmuje. W relacjach z innymi widoczna staje się powierzchowność oraz sformalizowanie kontaktów.
  • Obniżenie poczucia dokonań osobistych jest tendencją do postrzegania własnej pracy w negatywnym świetle, do niezadowolenia z osiągnięć, do utraty wiary we własne możliwości. Towarzyszy temu poczucie niezrozumienia ze strony przełożonych oraz stopniowa utrata zdolności do rozwiązywania codziennych, zawodowych problemów.
  • Tym symptomom w sferze psycho-emocjonalnej towarzyszą zmiany somatyczne takie jak: migrenowe, napadowe bóle głowy, bezsenność, zaburzenia gastryczne, upośledzenie funkcjonowania układu immunologicznego (częste przeziębienia). Obecność trzech wymiarów: emocjonalnego wyczerpania, depersonalizacji i obniżonego poczucia dokonań osobistych – jest cechą odróżniającą syndrom wypalenia od innych następstw stresu wynikającego z aktywności zawodowej.

Przyczyny syndromu lokalizowane są w trzech poziomach:

  • indywidualnym (niska samoocena, niepewność, zależność, bierność),
  • interpersonalnym (zaburzone relacje z osobami podległymi i przełożonymi),
  • organizacyjnym (relacja ilości obowiązków do przewidzianego na nie czasu).

W zakresie unikania (profilaktyka) lub radzenia sobie z wypaleniem zawodowym poleca się najczęściej:

  • zwiększanie dystansu do otoczenia,
  • usprawnianie, pogłębianie umiejętności związanych z radzeniem sobie ze stresem,
  • korzystanie z pomocy fachowców (terapeuta),
  • zadbanie o wypoczynek, relaks, przyjemności.

Przed wypaleniem zawodowym chronić nas mogą środowiska szkolne, w których pedagodzy wspierają się nawzajem w poszukiwaniu nieustannego dialogu z uczniami oraz okazji do uczenia się ( nie tylko na błędach i potknięciach ). Syndrom ten jest mniej groźny dla nauczycieli i wychowawców, którzy są przekonani o wartości ustawicznego kształcenia, śledzą prasę fachową, uczestniczą w różnorodnych formach kształcenia. Niebezpieczeństwo emocjonalnego wyjałowienia jest tym większe, im bardziej angażują się w sprawy innych, uznając ich problemy za własne.

Zawód nauczyciela nie jest wolny o frustracji i nadmiernych stresów, które można równoważyć przez akcentowanie nawet najdrobniejszych sukcesów, radosnych momentów. Nauczyciele nie zawsze mogą liczyć na słowa podziękowania, nawet gdy wykonują dobrze swoją pracę. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że wielu rodziców, uczniów ma problemy z wyrażaniem pozytywnych emocji. Warto więc pomóc im w ich ujawnieniu, także przez własny przykład. Ważne jest traktowanie pracy i życia osobistego jako dwóch odrębnych sfer aktywności.

Każdy nauczyciel może sam rozpoznać niebezpieczeństwo wystąpienia u niego syndromu wypalenia zawodowego ( zestaw sygnałów, na podstawie których może dokonać oceny charakteru i stopnia nasilenia tego zjawiska wg badań Krams – Aebischer K., Stress…, s. 44 ).

Chrześcijanin wobec syndromu wypalenia zawodowego

Praca bez miłości staje się ciężarem

W Księdze Rodzaju poznajemy pierwsze polecenie jakie skierował Pan Bóg do człowieka, tuż po stworzeniu. Brzmi ono: „bądźcie płodni” (Rdz 1, 28). Wiemy, że w Piśmie Świętym płodność zawsze połączona jest z miłością [Dziewiecki M. 2007]. Zatem pierwsze polecenie Boga wzywa nas do miłości. Drugie jest wezwaniem do czynienia sobie ziemi poddanej (Rdz 1, 28), czyli do pracowitości. Pracowitość stanowi podstawowy przejaw dojrzałej i odpowiedzialnej miłości do innych ludzi, równocześnie dowodzi też prawdziwej miłości wobec samego siebie. Podejmowanie bowiem twórczego wysiłku zgodnego z poleceniem Bożym prowadzi nas do zdobycia wykształcenia i wykonywania zawodu. Stanowi także warunek kształtowania sumienia i dojrzałej osobowości. Właśnie dzięki umiłowaniu pracy, człowiek jest zdolny do pokonywania osobistego lenistwa i do podejmowania odpowiedzialnych relacji w stosunku do drugiego człowieka.

Miłość, do której wzywa nas Pan Bóg wymaga dyscypliny, solidności i wysiłku. W codziennym życiu właśnie pracowitość jest dowodem miłości wobec bliźnich, wśród których przyszło nam żyć. Leniwy, opieszały człowiek nie potrafi dojrzale (odpowiedzialnie) kochać. „Miłość bez pracowitości jest fikcją” [Dziewiecki M. 2007].

Najdobitniejszym potwierdzeniem tego czy w realiach codzienności kierujemy się miłością jest nasze zaangażowanie w wykonywanie obowiązków stanu i obowiązków zawodowych. Uczeń Chrystusa rozumie, że podejmowanie obowiązków zawodowych nie jest bolesną koniecznością, lecz darem z samego siebie. To znak naszej miłości, naszego włączenia się w dzieło Bożego Stworzenia i Zbawienia. Chrystus wszystkie swoje siły, całego siebie ofiarował tym, których spotykał. Zostawił nam wzór i wezwał do naśladowania.

Jak to się dzieje, że praca przestaje być źródłem radości, satysfakcji, twórczości, staje się pasmem utrapienia, wewnętrznej pustki i zniechęcenia?

Kiedy praca przestaje być błogosławieństwem

Wielu nauczycieli – katechetów (ale nie dotyczy to tylko tej grupy zawodowej) skarży się na wyczerpanie. Jest ono czymś więcej niż zmęczenie, które towarzyszy uczciwemu wykonywaniu każdej pracy. Mówimy o wyczerpaniu paraliżującym, odbierającym całkowiciechęć do działania zawodowego. Człowiek dotknięty tym odczuciem zmusza się do pójścia do szkoły, do wejścia do danej klasy, do nauczania. Całkowicie przestaje widzieć sens posługi katechetycznej, doświadcza wewnętrznej pustki, której mogą towarzyszyć stany depresyjne. Mówimy wówczas o pojawieniu się u tego człowieka wspomnianego już syndromu pustki lub wypalenia zawodowego.

A. Grün [2007] mówi o dwóch przyczynach tego zjawiska i stwierdza, że „albo przekroczyło się własną miarę, albo czerpało się z mętnego źródła”. Przekroczenie własnej miary wynika z braku akceptacji siebie. Przecież każdy człowiek posiada swoje granice, których przekroczyć nie jest w stanie (na tyle potrafię zrozumieć matematykę, ekonomię, nigdy nie będę wirtuozem, kompozytorem, znam siebie). Przekroczenie miary swoich możliwości, nie uznaniem z pokorą własnych granic może zaowocować syndromem wypalenia. Trzeba wówczas postawić sobie kilka ważnych pytań i w wewnętrznej szczerości na nie odpowiedzieć:

  • dlaczego nie akceptuję własnych granic, dlaczego nie przyjmuję do wiadomości faktu posiadania granic?
  • czy boję się źle wypaść w porównaniu z innymi?
  • czy chcę spełnić oczekiwania wszystkich (dyrektora, rodziców, uczniów)?
  • czy chcę, żeby mnie wszyscy lubili?

Drugą przyczyną wypalenia wspomnianą przez Grüna jest „czerpanie z mętnych źródeł”. Autor ten podkreśla, że praca osób czerpiących z brudnych źródeł ma w sobie coś twardego, agresywnego, wymuszonego. Owymi mętnymi źródłami są: perfekcjonizm, ambicja, aktywizm, nieustanne porównywanie się z innymi, zawiść, zazdrość.

Częstym powodem doświadczenia wewnętrznej pustki jest presja, którą sami tworzymy, albo której ulegamy. Presja to inaczej wewnętrzny nacisk, przymuszenie pochodzące od nas samych lub z zewnątrz. Presji z zewnątrz ulegają ludzie pragnący jak najlepiej wykonać stawiane przed nimi zadanie. Koniecznie chcą spełnić pokładane w nich oczekiwania. Nie decydują sami ile zajęć i obowiązków są w stanie wypełnić, lecz we wszystkim co robią uporczywie trzymają się innych (przełożonych), ich oczekiwań, wymagań. Nie mniej szkodliwa jest presja wywierana na sobie samym. Wymagając od siebie zbyt wiele, człowiek próbuje wycisnąć ze swojego ciała i duszy coś, czego w nim nie ma. Presja wywierana na sobie samym dowodzi braku pewności siebie, samoodrzucenia, uzależnienia poczucia własnej wartości od spełnienia własnych oczekiwań.

Warto przyjrzeć się presji, której ulegamy w świetle takich oto pytań:

  • dlaczego wytwarzam presję?
  • przed kim chcę się wykazać?
  • komu daję władzę nad sobą?
  • przed kim chcę ukryć moje granice (przed sobą, drugim człowiekiem)?

Zaufanie do siebie (przyjęcie granic), do innych ludzi, przeżywanie radości jaką daje praca to pomaga nam zrelatywizować presję, pozwala zdystansować się, pozwala osiągnąć wewnętrzny spokój.

Duchowe wyzwania – droga uwalniania się od wypalenia zawodowego

Spotkanie z samym sobą

Chodzi tu o życie w zgodzie ze sobą. Nie odbywa się ono (tzn. w zgodzie) raz na zawsze, codzienne konfrontacje, spotkania z innymi ludźmi, będą nam ciągle przypominały o naszych ciemnych stronach. Kiedy uczeń lub współpracownik zdenerwuje nas, to doświadczamy tego co najchętniej byśmy w sobie ukryli. Starajmy się codziennie konfrontować się z samym sobą, z prawdą o sobie. Nie wywyższajmy się ponad innych, zauważmy jak wiele jeszcze musimy pracować nad sobą. To czyni człowieka pokornym i uczy przyjąć własne granice.

Być w sobie

Jednym z największych problemów osób dotkniętych syndromem wypalenia zawodowego jest łatwość z jaką ulegają presji innych ludzi, dają się łatwo zbić z tropu uczniom, kolegom. Przez to nie działają tak, jak sami by chcieli, lecz reagują niejako pod dyktando innych. A potem złości ich własna reakcja, to, że nie byli „blisko siebie, przy sobie”. Modlitwa i medytacja są najbardziej pomocne w tym odnajdywaniu kontaktu ze sobą w Bożej obecności. W tych chwilach uczymy się tego, by nie pozwalać (gdy tego nie chcemy) narzucać sobie reguł gry innych ludzi (np. uczniów).

Biblijne wezwanie duchowe

Dotyczy rozwijania tej postawy duchowej, którą odnajdujemy w Liście do Galatów: „Owocem Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, dobroć, życzliwość, wierność, łagodność opanowanie” (Gal 5, 22-23). Codziennie na nowo jesteśmy konfrontowani z naszymi „ciemnymi stronami” ze słabościami. Codziennie dostrzegamy, że nie ma w nas tych owoców Ducha Świętego. Pokora prowadzi do zaczynania od nowa, do zawierzenia Bogu, by On zechciał owoce Ducha Świętego rozwijać w naszych sercach.

Bezinteresowna służba

Katechizowanie jest służeniem, jest drogą zajmowania się powierzonym nam człowiekiem. Trzeba pytać się siebie: na czym się skupiam w mojej pracy? Czy na własnym sukcesie, spokoju, poważaniu, czy na wspieraniu rozwoju duchowego trudnych uczniów? Katechizowanie, to codzienne mówienie „tak” konkretnym uczniom, ich problemom, trudnościom. To jest służenie Bogu poprzez posługę katechetyczną, to jest miłość służąca. Posługa ta jest drogą zaparcia się siebie – jest świadomym mówieniem „nie” własnemu ego. Jest drogą oddawania czci Bogu przez oddawanie siebie na służbę ludziom.( D. Jackowiak, Syndrom wypalenia zawodowego katechety )

Jeśli jesteś w grupie ryzyka…

Aby uniknąć wypalenia w wymiarze psychicznym trzeba często się upewniać czy to, co robię

nadal jest ciekawe, czy nadal sprawia przyjemność.

 

Zasoby energii psychicznej są ograniczone. Nie dopuść do ich wyczerpania.

 

 

JAKIM JESTEM NAUCZYCIELEM?

( wg ks. M. Rusieckiego )

 

  1. Czym tak naprawdę imponuję swoim uczniom?
  2. W jaki sposób zabezpieczam się przed rutyną?
  3. Na ile udało mi się uratować radość płynącą z wykonywanej pracy?
  4. W jakim stopniu pogłębiam swoją wiedzę?
  5. Ile mam cierpliwości w tłumaczeniu, upominaniu, przekonywaniu?
  6. Jak rozumiem tolerancję i jaki daję jej wyraz?
  7. Jak oddziałuję na grono nauczycielskie?
  8. Co inni mogą odczytać z mojego zachowania?
  9. Na ile jestem przekonany, że jako nauczyciel mam najpiękniejszą misję do spełnienia? – Na ile staję na wysokości zadania?

 

Źródła:

Maslach Ch., Wypalenie w perspektywie wielowymiarowej, w: Wypalenie zawodowe. Przyczyny – Mechanizmy – Zapobieganie pod red. H. Sęk, Warszawa 2000;

Ptak. M., Wypalenie zawodowe – ,, Katecheta” 10/2001

Jackowiak J., Syndrom wypalenia zawodowego katechety, Poznań

Mastalski J., Szkolne interakcje zaburzające skuteczne wychowanie, Kraków 2005

Skip to content